"Strefa wciąga...", czyli o Czarnobylu i nie tylko - wywiad z Project Explore

2020-02-28
"Strefa wciąga...", czyli o Czarnobylu i nie tylko - wywiad z Project Explore

Dla swojej pasji można zrobić wiele. Zwłaszcza jeżeli wiąże się ona niekiedy z groźnymi sytuacjami. Albo niecodziennymi. W przypadku naszych dwóch rozmówców jest tak zdecydowanie. Większość wolnego czasu w swoim życiu przeznaczają na eksplorację miejską, czyli Urbex. Tomasz i Jan – twórcy kanału Project Explore na YouTube postanowili podzielić się z nami spostrzeżeniami na temat swojego hobby. Zapraszamy do zapoznania się z rozmową!

Może na początek bardzo prozaiczne pytanie. Skąd wzięło się u Was zamiłowanie do Urbexu?

Tomasz: W moim przypadku wszystko się zaczęło od gry komputerowej „Stalker: Cień Czarnobyla”. Jak widać po samym tytule, w grze odwiedzamy Czarnobylską Strefę Wykluczenia i sprawiło to, że wyjazd do Czarnobyla stał się moim marzeniem, aczkolwiek w tamtym momencie niewykonalnym. Aby chociaż poczuć namiastkę Czarnobyla na miejscu, zacząłem zwiedzać okoliczne opuszczone miejsca.

Jan: W moim przypadku była to absolutna klasyka gatunku. Zaczęło się od słów: „Potrzymaj mi piwo”. Jeszcze na studiach wraz ze znajomymi z akademika postanowiliśmy wybrać się nad poznańską Wartę, by tam uczcić rozpoczynającą się właśnie wiosnę. Będąc już na brzegu, jeden z nas zauważył, że nieopodal znajduje się ujście miejskiego kanału burzowego do rzeki. Zapadła spontaniczna decyzja o wejściu do wnętrza ciemnego, wilgotnego tunelu i sprawdzeniu, dokąd nas zaprowadzi. Okazało się, że potężny system rozciąga się pod niemal całą metropolią, tworząc swego rodzaju miasto 2.0. Po tej przygodzie utworzyłem mój profil Ciemna Strona Poznania i zacząłem na nim udostępniać zdjęcia z miejskich eksploracji.

Każdy z Was ma swoje życie codzienne: praca, rodzina i inne istotne obowiązki. Kiedy znajdujecie czas na swoją pasję?

Tomasz: W moim przypadku sprawa jest dosyć prosta, w tygodniu praca i w czasie wolnym montaż filmów, a w weekendy wyjazdy na Urbexy :).

Jan: Mało sypiam. BARDZO MAŁO sypiam. A tak na poważnie to przez wiele lat pracowałem jako menadżer w dużym korpo więc planowanie swojego czasu mam opanowane do perfekcji i potrafię znaleźć sporo czasu wolnego na moje dodatkowe aktywności.

Większej liczbie osób możecie być znani przede wszystkim z Waszych działań filmowych na platformie YouTube. Kanał założyliście w 2015 roku, więc działacie dosyć długo. Czemu postanowiliście pokazać Wasze hobby większej liczbie osób?

Tomasz: Tak jak wspomniałeś, kanał został założony przeze mnie w 2015 roku jeszcze pod nazwą Urbex Bydgoszcz. A co do udostępnienia filmów – było to bardzo spontaniczne posunięcie zainspirowane innymi Urbexowymi twórcami, których w tamtym czasie było bardzo niewielu.

Jan: Jako że Tomasz prowadził już kanał na YouTube w momencie, gdy się poznaliśmy, to zostałem postawiony przed faktem dokonanym. Od naszego pierwszego wspólnego urbexu towarzyszyła nam kamera, więc uznałem to za coś naturalnego.

Opuszczone domy, fabryki lub inne miejsca użyteczności publicznej. Co Was w tym najbardziej kręci?

Tomasz: Moimi ulubionymi miejscami są stare, poPRLowskie i poradzieckie fabryki. Intryguje mnie ich industrialny i bardzo surowy klimat, starego typu maszyny i widoczny w wielu miejscach typowy dla tego okresu socrealizm (np. na plakatach propagandowych).

Jan: Myślę, że odpowiedź na to pytanie widać bardzo mocno na filmach z naszego ostatniego wypadu do Czarnobyla. Widać na nich, że Tomasz stawia bardziej na aspekty techniczne. Ja natomiast w miejscach opuszczonych szukam ludzkich historii. Często czuję się jak detektyw na miejscu zbrodni. Chcę ustalić, co kryje się w spowitych mroczną aurą i tajemniczością budynkach. Gdzie podziali się ludzie, którzy niegdyś w nich zamieszkiwali i jaki los ich spotkał.

Ostatnio bardzo na czasie stał się temat Czarnobyla. Po części ze względu na serial, który swoją premierę miał w zeszłym roku, a po części ze względu na to, że ludzi od zawsze ciągnęło do miejsc nie tak oczywistych. Jakie były Wasze odczucia po wizycie w Strefie Czarnobylskiej?

Tomasz: Z pewnością uderza ogrom samego terenu i ilość opuszczonych miejsc położonych w Strefie. Podczas jednej z wypraw mieliśmy okazję przejechać prawie całą Strefę wzdłuż – całkowicie opuszczone wsie i wszechobecna pustka dookoła robi wrażenie, jakbyśmy oglądali jakiś post-apokaliptyczny film.

Jan: O wrażeniach, jakie doświadcza się w Strefie, można opowiadać godzinami. Jest to niesamowicie obszerny temat, który na całym świecie poruszają niezliczone ilości reportażystów, fotografów czy felietonistów. Każdy jest w stanie znaleźć tam coś dla siebie. Ile par oczu miało okazję widzieć Czarnobyl na żywo, tyle wyobrażeń tego miejsca możemy usłyszeć w opowieściach ludzi, którzy tam byli. Gdy pierwszy raz wybrałem się do Strefy, to powiedziano mi, że tutaj nie da się przyjechać tylko raz. Strefa wciąga. Doświadczyłem tego na własnej skórze. Byłem tam już 4 razy i mimo że tego nie planuję, to liczę się z tym, że jeszcze tam wrócę. Jest to miejsce wyjątkowe w skali całego świata. Takich historii i widoków nie jesteśmy w stanie doświadczyć w żadnym innym miejscu.

Z filmów na kanale Project Explore wiem, że spore wrażenie zrobiła na Was Białoruska Strefa Wykluczenia. To miejsce zdecydowanie mniej popularne niż Czarnobyl. Co Was skierowało w tę stronę?

Tomasz: Strefa Białoruska jest otwarta dla zwiedzających dopiero od roku, a praktycznie znikoma ilość turystów w porównaniu do Strefy Ukraińskiej potęguje jeszcze bardziej klimat, o którym wspomniałem w poprzednim pytaniu. Dodatkowo budynki są często lepiej zachowane i eksploracja wygląda o wiele swobodniej – nikt nas nie kontroluje i możemy chodzić praktycznie, gdzie chcemy. Można nawet latać dronem :).

Widzieliście namiastkę apokalipsy w mikroskali. Waszym zdaniem, czy tak może wyglądać świat po zagładzie?

Tomasz: Jeżeli ludzkość zniknęłaby nagle, niespodziewanie to prawdopodobnie tak by to wszystko wyglądało.

Jan: Prawdę mówiąc, ja liczę na apokalipsę zombie, a takich w Strefie niestety nie spotkałem.

Odwiedziliście wiele ciekawych i intrygujących miejsc. Do których z nich macie największy sentyment?

Tomasz: W moim przypadku jest to sławne w gronie eksploratorów „ZNTK”. Gigantyczne zakłady, z których zrobiliśmy wiele filmów i to właśnie po pierwszej wizycie w owych zakładach postanowiliśmy dalej tworzyć kanał, tylko od tego momentu we dwóch i pod nazwą Project Explore.

Jan: Trudne pytanie. Wiele jest miejsc, do których chciałbym ponowie wrócić. Poddać je kolejnej eksploracji, uchwycić nowe kadry swoim aparatem, spojrzeć na dane miejsce jeszcze raz w nadziei, że odkryję tam nową tajemnicę, które przy okazji pierwszej wizyty nie dostrzegłem. Niestety zwiększająca się popularność hobby, jakim jest eksploracja miejska, coraz częściej przyciąga nieodpowiednie osoby do miejsc opuszczonych. Złodzieje, wandale i pseudoeksploratorzy potrafią zniszczyć dane miejsce w ciągu tygodnia, dwóch od ujawnienia jego lokalizacji w sieci. Sprawia to, że jadąc po raz drugi do świetnie zachowanego obiektu, natrafiamy najczęściej na pobojowisko i ruinę. Jest to niezwykle przykre i zniechęcające. Tacy ludzie błyskawicznie psują opinię na temat eksploratorów w społeczeństwie, wskutek czego spotykamy się z coraz większą niechęcią ze strony osób, które spotykamy na swojej drodze w czasie eksploracji.

Dużo już za Wami, a jeszcze więcej przed. Jakie macie kolejne plany wyjazdowe?

Jan: Plany oczywiście są ambitne. Staramy się sięgać coraz dalej i wyruszać w coraz odleglejsze zakątki kraju i kontynentu. W planach jest Polska, Czechy, Słowacja, Austria, Niemcy, Belgia, Anglia, Białoruś i Ukraina. Poza coraz dalszymi podróżami staramy się również doskonalić swoje umiejętności przed kamerą i montażu filmów. Zakupujemy nowy sprzęt, by w sposób możliwie najlepszy przedstawić odbiorcy miejsca, które eksplorujemy. W tym miejscu chciałbym podziękować właśnie naszym patronom, bo to właśnie ich wsparcie sprawia, że mamy takie możliwości. Ponadto planujemy rozwój tematyczny naszego kanału, rozpoczynając w najbliższym czasie serię filmową o tematyce podróżniczej i bushcraftowej. Projekt pojawi się pod nazwą EXPLORACYJNY.PL. Mamy nadzieję, że taka odmiana zostanie pozytywnie odebrana i cieszyć się będzie sporą oglądalnością.

Na sam koniec pozostaje życzyć Wam powodzenia w realizacji tych planów. Trzymamy za Was kciuki!

Tomasz: Dzięki :)!

Rozmowę przeprowadził: Jakub Dobrzyński

Pokaż więcej wpisów z Luty 2020
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij