Postanowienia noworoczne, czyli co zmienię

2017-12-30
Postanowienia noworoczne, czyli co zmienię

Trzy! Dwa! Jeden! Bach! Wybuchają fajerwerki, strzelają korki od szampanów. Ludzie się cieszą. Bawią się. Świętują Nowy Rok 2018. Jak to pięknie zawsze wygląda. Grupa uradowanych twarzy na domówkach, balach, w centrach miast. Wszystko wtedy jest takie piękne i cudowne. Stary rok minął. Zostawiamy go za sobą i cieszymy się tym nowym. Tak. Poskładało się już życzenia najbliższym. Chwila spokoju. Czas zastanowić się nad sobą. Spojrzeć wewnątrz siebie. Zobaczyć, jakim człowiekiem się było przez ostatni rok. Co najważniejsze, wyznaczyć sobie noworoczne postanowienia. To czeka każdego z nas. U mnie wygląda to, co rok prawie identycznie.

Po pierwsze schudnij

To chyba każdy zna doskonale. Nowy rok, nowy ja. Właśnie tak. Wszystkie większe dyskonty oferują sprzęt do ćwiczeń zaraz po 1 stycznia. Do tego zdążyłem się przyzwyczaić. Nie można przecież kolejny rok wyglądać, jakby się było w ciąży spożywczej. To chyba 12. lub 13. miesiąc by był. Starczy! W tym roku idę na siłownie (mówię tak od lat trzech). Teraz naprawdę tam idę. Będę biegał, skakał, dźwigał. Pocił się. POCIŁ SIĘ. Spalał swoją tkankę tłuszczową. Bo jakby się dało mój tłuszcz przeznaczyć na ogrzanie bloku, to mieliby ciepło w kaloryferach całą zimę. Wtedy ja też miałbym kaloryfer. Ostatnio nawet w jakiejś telewizji śniadaniowej opowiadali, że kobietom zamiast silikonowych implantów w piersi wszczepia się tłuszcz. W takim razie drogie panie jestem otwarty na Wasze propozycje.

Po drugie rzuć palenie

To moja kolejna bolączka. Do godziny 12 w nocy wypalam ostatniego, a później żegnajcie moje kochane papieroski. Tak mi było dobrze z wami. Ej! Gadam jak sułtan porzucający swój harem. Wredne papierosy. Nie chce już was! Potem chrząkam, kaszlę i prycham. Sapie jak Kenijczyk po przebiegnięciu maratonu. Jak przestanę palić, to zaoszczędzę mnóstwo pieniędzy i będę bogaty. Bo paląc paczkę w dwa dni, to rocznie wydaję na fajki prawie 3000 zł. Ile by wtedy człowiek kasy zaoszczędził. Jednak rzucenie fajek ma na celu zdrowszy tryb życia. No bo skoro już będę biegał i się męczył na tej siłowni, to przydałoby się nie palić. Jaki sens ma palenie i ćwiczenie? Żadnego. W takim razie to będzie drugie postanowienie. Rzuć te papierosy! Jej, jakbym słyszał swoją mamę.

Po trzecie podróż

Skoro już zaoszczędzę 3000 zł przez rzucenie palenia, to wyjadę sobie gdzieś daleko. Sam albo z kimś. Nawet nie wiem gdzie. Wyjadę, bo to moje postanowienie noworoczne. Będę odpoczywał przez dwa miesiące. Wakacje życia. Za 3000 zł? Już to widzę. Po pierwsze, to kto mi da dwa miesiące wolnego? Chyba że sam bym był sobie szefem. To owszem. Po drugie nawet nie wiem, gdzie bym chciał jechać. Niby można stopem przejechać na Kamczatkę i z powrotem za 200 zł. Ale ja jestem za wygodny. Chciałbym poleżeć i odpoczywać. Jakiś drink z palemką, okulary przeciwsłoneczne. Ej, ej! Jaki drink?! Zdrowy tryb życia to nie ma picia i leżenia. Pracujemy nad swoją sylwetką, nad swoją krzepą. Sam sobie zaczynam gotować ten los. W takim razie skoro aktywna podróż to może rowerem gdzieś. Albo jakieś kajaki. Nigdy nie pływałem kajakiem. Poza tym zawsze obawiam się, że jak mnie obróci głową do wody, to utonę. Będę musiał tę podróż gruntownie przemyśleć, ale niech na tej liście będzie. Zawsze to jakiś punkt zaczepienia.

Po czwarte terminowość

Właśnie po to ta siłownia i rzucanie palenia. To ma mnie zahartować. Mam się zacząć trzymać tego, co postanawiam. Dorzucam do tego terminowość. Do terminowości zalicza się również punktualność. Z tym w zasadzie nie mam większych problemów. Z terminowością owszem. Praca pracą. Jasne. W życiu prywatnym już gorzej. Planuje sobie umyć auto. No np. za dwa dni. Wiem, że pojadę i je umyję, bo od Nowego Roku jestem terminowy. Wcześniej byłoby zapewne tak, że w dzień zaplanowanego mycia samochodu wolałbym zostać przy konsoli. Potem jeździłbym z napisem brudas na bagażniku, bo jakiś śmieszek postanowił mi przypomnieć o jego umyciu. Nie będę się obijał, tylko robił to, co zaplanowałem. Wykonywał te czynności w terminie, który sobie ustaliłem. To klucz do sukcesu. Gdzieś to kiedyś usłyszałem.

Po piąte koniec narzekania

Jestem Polakiem, więc mam to we krwi. To chyba najłatwiejsze wytłumaczenie. Jednocześnie bardzo głupie. Moim zdaniem. Bo jak można mieć w DNA narzekanie? No nie ma czegoś takiego. Jesteś, jaki jesteś. Ja narzekam, bo się przyzwyczaiłem. Bo uważam, że cały czas mi czegoś za mało. Że coś jest źle. W tym roku daje sobie z tym spokój. Przez te moje narzekanie większość miała mnie zazwyczaj za gbura. Nie dziwie się. Jakbyś odebrał gościa, któremu od początku imprezy coś nie pasuje? Mnie tacy irytują. W takim razie jak bardzo musiałem irytować ja? Oj bardzo. Przyjdzie taki koleś i będzie Ci marudził, że jedzenie zimne, że coś śmierdzi i Bóg wie co jeszcze. Oczywiście nie będę narzekał, że po siłowni zmęczony, że papierosa bym zapalił i że 3000 zł to za mało na wymarzone wakacje. Koniec z tym. Zaczynam cieszyć się życiem.

Jestem Polakiem, więc mam to we krwi. To chyba najłatwiejsze wytłumaczenie. Jednocześnie bardzo głupie. Moim zdaniem. Bo jak można mieć w DNA narzekanie? No nie ma czegoś takiego. Jesteś, jaki jesteś. Ja narzekam, bo się przyzwyczaiłem. Bo uważam, że cały czas mi czegoś za mało. Że coś jest źle. W tym roku daje sobie z tym spokój. Przez te moje narzekanie większość miała mnie zazwyczaj za gbura. Nie dziwie się. Jakbyś odebrał gościa, któremu od początku imprezy coś nie pasuje? Mnie tacy irytują. W takim razie jak bardzo musiałem irytować ja? Oj bardzo. Przyjdzie taki koleś i będzie Ci marudził, że jedzenie zimne, że coś śmierdzi i Bóg wie co jeszcze. Oczywiście nie będę narzekał, że po siłowni zmęczony, że papierosa bym zapalił i że 3000 zł to za mało na wymarzone wakacje. Koniec z tym. Zaczynam cieszyć się życiem.

W całym tym noworocznym postanawianiu najlepsze jest to, co przed chwilą znalazłem w szufladzie. Biała karteczka. Na niej kilkanaście słów zapisanych niebieskim długopisem. „Postanowienia noworoczne 2017:
- schudnąć,
- rzucić palenie,
- wyjechać w podróż,
- trzymać się terminów,
- przestać narzekać”.
Czemu mnie to nie dziwi? Znowu wmawiam sobie, że w tym roku będzie inaczej. Spełnię swoje postanowienia. Chociaż to trochę taka karuzela. Co rok to samo. Dobrze, jeżeli zrealizuje się przynajmniej jedno postanowienie. Bo wszystko zależy ode mnie. Jedno to już będzie sukces. Przynajmniej w moim przypadku.

Autor: JD

Pokaż więcej wpisów z Grudzień 2017
Przeczytaj pozostałe artykuły
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij