Jak przeżyć samotny biwak na łonie przyrody?

2016-01-10
Jak przeżyć samotny biwak na łonie przyrody?

Przychodzi taki moment, w którym stajesz twarzą w twarz z surową i bezwzględną przyrodą. Sam. Bez wsparcia i czasem bez niezbędnego w takim przypadku wyposażenia. Wbrew pozorom dużo nie trzeba, aby taki scenariusz się ziścił: miniesz strefę zrzutu podczas skoku ze spadochronem, porwie Cię wyjątkowo silny prąd podczas lądowania z morza, przydarzy Ci się awaria pojazdu w samym środku niczego, albo koledzy zrobią Ci głupi dowcip, wywożąc którejś nocy z obozu i porzucając w lesie. Taki rozwój wypadków należałoby przewidzieć już w trakcie kompletowania sprzętu. Pamiętasz scenę z „Helikoptera w ogniu”, kiedy Hoot pakuje noktowizor? Specjalista Grimes podgląda doświadczonego operatora, ale Twombly powstrzymuje go, mówiąc: „tego nie będziesz potrzebował, nie będziemy tam wystarczająco długo"1. Ta scena powinna zapaść Ci w pamięć tak samo, jak mnie i powracać za każdym razem, kiedy pakujesz plecak.

Ekwipunek niezbędny na samotnym biwaku

O ile pewnych rzeczy nie sposób przewidzieć, tak jak i nie sposób przygotować się na każdą możliwą i niemożliwą ewentualność, pewne przedmioty należy wpisać na listę zawsze. Jeśli działasz w warunkach bojowych, priorytetem jest zabranie odpowiedniej broni i amunicji do niej, specjalistycznego sprzętu wojskowego i środków łączności. Ale poza tym planowanie ekwipunku wygląda podobnie, bowiem podstawowe przedmioty, od których powinieneś zacząć, to:

  • Materiały opatrunkowe
  • Środki do oczyszczania wody
  • Leki, które zażywamy
  • Leki przeciwbólowe i przeciwzapalne
  • Dokumenty (dowód tożsamości, ewentualne zezwolenia jeśli są wymagane w miejscu biwaku)
  • Mapa i kompas lub GPS
  • Zegarek analogowy

Uuu, a dlaczego analogowy? Dziś każdy posiada telefon komórkowy, zatem takie pozycje jak budzik czy zegarek nie są obowiązkowe, jednak dobre wodoodporne zegarki wojskowe na rękę będą działać niezawodnie przez bardzo długi czas. Wiele z nich posłuży też jako kompas. Wyznaczenie kierunku jest bardzo proste:

  • Na półkuli północnej ustawiasz tarczę zegarka poziomo, a małą wskazówkę kierujesz w stronę słońca. Połowa kąta pomiędzy tą wskazówką a godziną 12 na tarczy wskaże kierunek północny (w godzinach 24:00 – 12:00) lub południowy (w godzinach 12:00 – 24:00).
  • Na półkuli południowej w kierunku słońca ustawiasz godziną 12 na tarczy, a pozostałe obliczenia są identyczne.

Jak zaplanować ekspedycję survivalową?

Planowanie, nawet jeśli musi być wykonane szybko, musi uwzględnić nie tylko specyfikę, ale i czas przebywania poza komfortowymi warunkami cywilizacji. Czas jest bardzo istotny dla priorytetów, jakimi posłużysz się przy pakowaniu. Możesz być oczywiście bardzo zapobiegawczy, jak wyżej przywołany starszy sierżant Norm „Hoot” Hooten z Delty, pod warunkiem, że będziesz miał możliwość transportu całego zabranego wyposażenia bez nadmiernego wydatku energetycznego. A jeśli głównym środkiem transportu będą Twoje nogi, musisz iść na kompromis w przypadku każdej jednej rzeczy. Oczywiście nie jesteś zwolniony z myślenia w momencie zameldowania się w dziczy, wprost przeciwnie. Ciężki ekwipunek możesz ciągnąć na zaimprowizowanych saniach zimą, a jeśli podłoże na to pozwala – również w inne pory roku.

Pamiętać musisz jednak o pewnej przydatnej zasadzie. Spodziewany czas „akcji” pozwala skupić się na trzech podstawowych obszarach.

  1. Opcja I – Kilka godzin – priorytetem będzie izolacja od niszczycielskiego oddziaływania warunków atmosferycznych. Możesz sobie spokojnie odpuścić polowanie i gotowanie, jeśli wpadniesz w tarapaty wieczorem, a po wschodzie słońca czeka stuprocentowy ratunek. Wtedy najważniejszą sprawą będzie zadbanie o to, by się zwyczajnie nie rozchorować – nie zmarznąć, nie zapaść w hipotermię, nie umrzeć z wyziębienia. Jeśli jesteś w stanie określić również przewidywaną pogodę w obszarze przebywania – to już 90% sukcesu. Pamiętaj o akcesoriach do rozpalania ognia, do budowy schroniska i uzdatniania wody oraz zadbaj o odpowiednie ubranie – wodoodporne, ciepłe, wiatrochronne.
  2. Opcja II – do 3 dni – największą uwagę należy poświęcić zapewnieniu sobie schronienia i wody zdatnej do picia. Do skrajnego odwodnienia organizmu w klimacie umiarkowanym może dojść po około 3 dniach, a w terenie pustynnym – po kilku godzinach. Wysiłek fizyczny znacznie skraca ten czas, z uwagi na wydatek energetyczny i zwiększoną potliwość. Dlatego niezbędnymi akcesoriami będą: napełniony bukłak, tabletki do uzdatniania wody i różnego rodzaju filtry do wody.
  3. Opcja III – dłużej niż 3 dni – oprócz dostarczenia wody musisz pomyśleć również o pożywieniu. Po kilku dniach bez jedzenia organizm przechodzi w tryb kataboliczny i po wykorzystaniu całej tkanki tłuszczowej zaczyna spalać mięśnie. Dlatego musisz koniecznie zadbać o powstrzymanie tego procesu, dostarczając świeże zapasy białka.

Spotkasz się też z praktycznym ujęciem najważniejszych kwestii, opierającym się na magicznej „trójce”: możesz przeżyć 3 minuty bez powietrza, 3 godziny bez schronienia, 3 dni bez wody i 3 tygodnie bez pożywienia.

Najważniejsze czynności na biwaku

Listę niezbędnych rzeczy należy stworzyć już na etapie planowania – po pierwsze, od razu możesz wpisać na nią sprzęt odpowiadający specyfice miejsca. Nie pakuj się zaraz przed wyjściem, bo możesz czegoś zapomnieć. Listę przejrzyj ze dwa razy, w międzyczasie sprawdzając, czy zawiera najistotniejsze elementy, a przy pakowaniu odhacz przedmioty, które już zostały zabezpieczone.

Co do reszty, pamiętaj, że podstawowe kwestie to:

  • Wybudowanie schronienia
  • Ochrona przed zimnem i deszczem
  • Zapewnienie ognia
  • Przygotowanie posiłku

I tutaj można podzielić ludzkość na dwa rodzaje osób: tych, którzy wytworzą sobie większość przedmiotów i tych, którzy mają zawsze pod ręką gotowy gadżet. Tak czy inaczej, niezbędnymi przedmiotami będą:

  1. Dobry wodoszczelny plecak
  2. Nóż myśliwski
  3. Scyzoryk lub multitool
  4. Toporek lub siekiera
  5. Krzesiwo / zapalniczka / zapałki (wodoodporne)
  6. Środek do odstraszania owadów
  7. Papier toaletowy

Oczywiście ta lista to tylko początek – jeśli nie jesteś ekspertem od survivalu, proponuję nie zapomnieć o dopisaniu kilku artykułów pierwszej potrzeby, którymi są:

  • Namiot i osprzęt do niego (śledzie, linki, (mata, śpiwór, koc polarowy)
  • Wodoodporny płaszcz z kapturem
  • Latarka i zapasowe baterie
  • Przybory toaletowe
  • Sucha zmiana bielizny i odzieży
  • Saperka
  • Haczyk z żyłką

A co zrobić, kiedy już jesteś na miejscu, z ekwipunkiem, jaki udało się zabrać? Rzecz pierwsza: budowa schronienia. W danych warunkach należy w miarę możliwości zadbać, by wejście do namiotu / szałasu znajdowało się od strony zawietrznej. Im dłużej zostajesz, tym solidniejsze schronienie jest potrzebne, ale w każdym przypadku należy zadbać o przygotowanie podłoża. Wyścielić gałązkami, użyć w miarę możliwości maty, karimaty, płaszcza, koca czy czegokolwiek innego, czym dysponujesz. W klimacie od umiarkowanego i dalej w stronę północy najważniejsza będzie izolacja termiczna od podłoża. Im dalej na południe, tym ważniejsze będzie uniesienie „podłogi” ponad poziom gruntu, by uchronić się przed wizytą większości owadów i gadów. Większości.

Do budowy szałasu możesz użyć pnia zwalonego drzewa, opartego o inny pień, wznosząc na takim szkielecie konstrukcję ścian. Możesz budować proste wiaty albo naprawdę solidne szałasy. Ale idealnym rozwiązaniem jest posiadanie lekkiego, prostego w rozkładaniu namiotu, który idealnie odizoluje Cię od fauny i flory, od czynników atmosferycznych i pozwoli na w miarę komfortowy i bezpieczny sen. Przyda się także płachta biwakowa, pod którą będzie można się schować, gdy zacznie padać ulewny deszcz.

Zadbanie o wodę i pożywienie podczas wyprawy

Zadbawszy o schronienie, musisz zaopatrzyć się w wodę. Oczywiście wędrując, masz szansę dokonać wyboru odpowiedniego miejsca na biwak, w pobliżu bieżącej wody – rzeki, strumienia, pamiętając o tym, że w zależności od strefy klimatycznej, do tej samej rzeki podążać będą nocą i bladym świtem stada różnych zwierząt.
Jeżeli otoczenie nie zapewnia naturalnych cieków wodnych, należy zadbać o zebranie wszelkiej dostępnej pasywnie wody. Opady atmosferyczne – deszcz i śnieg dostarczają wolnej od zanieczyszczeń mechanicznych wody, warto więc mieć ze sobą jakieś naczynia do jej zbierania i pod żadnym pozorem nie pozbywać się plastikowych butelek. Przydadzą się drzewa i inne rośliny, ostatecznie zwierzęta. Tak, krew zwierząt może być istotnym substytutem wody, choć ilość pasożytów, w jakie może obfitować stawia ją na końcu listy.
Niezależnie od odwagi, jaką możesz wykazać się w obliczu niebezpieczeństwa, bólu i cierpienia, to nie ma żadnego logicznego uzasadnienia picia wody prosto ze strumienia. Dziś możesz zaopatrzyć się w tanie i skuteczne środki do odkażania i uzdatniania wody oraz filtry mechaniczne, co w zupełności wystarczy do zapewnienia bezpieczeństwa. Prosty filtr możesz wykonać samodzielnie, przekładając zwęglone drewno i piasek warstwami materiału. Pozwoli to na odfiltrowanie mułu, szlamu, resztek roślin i… zwierząt. Węgiel powinien wejść w reakcję z niektórymi zanieczyszczeniami chemicznymi, a tabletki do uzdatniania zrobią całą resztę. Lub gotowanie wody przez co najmniej 10 minut.

Pożywienie – trzeci z podstawowych warunków przetrwania wymaga troszkę więcej zachodu. Zaczynaj od tego, co najprostsze – rozejrzyj się za owocami i jajami ptaków. Przy okazji zbieraj gałązki sosny lub świerku i opłukuj wrzątkiem, by spłukać woskowy nalot. Igły rozcieraj między kamieniami i doprowadź taki napar do wrzenia. Podobnie możesz zetrzeć korę brzozy albo zaparzyć owoce dzikiej róży.
Specjaliści od survivalu doradzają założenie pułapek na zwierzęta, czego ja robić chyba nie mogę, niemniej jednak muszę podkreślić, iż w sytuacji zagrożenia życia należy zrobić wszystko, by to życie zachować. Osobiście nie lubię zakładania wnyków, natomiast polecam wykonanie łuku oraz włóczni.

Komfort zabrania pełnego wyposażenia biwakowego powinien zaowocować poszerzeniem naszej listy o turystyczny sprzęt kuchenny. Możesz też zaopatrzyć się po prostu w zapalniczkę żarową, ewentualnie benzynową albo... krzesiwo. No i koniecznie menażka, puszka do gotowania, cokolwiek, w czym pożywienie sobie ugotujesz, i z którego zjesz.
Możesz też zadbać o prowiant: wojskowe racje żywnościowe, suchy prowiant, żywność wysokoenergetyczną…

Nie tylko głód jest groźny, ale pomoże natura!

A jeśli bazować będziesz na tym, co podaruje lub, może trafniej to ujmę, pozwoli sobie wyrwać matka natura, warto poznać również przydatne w kuchni polowej rośliny. Jeśli nawet uda Ci się złapać zwierzę, ptaka, gada, czy nawet rybę, to niekoniecznie będzie Ci smakować po ugotowaniu. Zawsze, spacerując po lesie czy łące, postaraj się wypatrzeć dary natury, które pozwolą na odrobinę luksusu nawet w najtrudniejszych chwilach. Dlaczego nie? Przetrwanie zależy najmocniej od jednego czynnika – psychiki. O ile jesteś w stanie myśleć pozytywnie, kierować myśli ku bliskim, to z biegiem czasu, w miarę wychłodzenia, zmęczenia, rosnącego głodu, dyskomfortu i osamotnienia, będziesz coraz gorzej znosić trudy wędrówki czy obozowania. W takim momencie nic tak nie podnosi na duchu, jak ciepły, smaczny posiłek. Dlatego zachęcam – potrenuj w domu przygotowanie prostych sosów do mięsa na bazie leśnych owoców – jagód, jeżyn, a nawet jarzębiny. Przydadzą się też grzyby, kwiaty, liście rzepaku, pokrzywy, krwawnika… i wielu innych.

Bystry obserwator wypatrzy wśród roślin te, które pozwolą przetrwać nie tylko głód, ale i przeziębienie lub infekcję. Proste rzeczy bywają skuteczne: znajdź pędy wikliny i jeden taki potnij na kawałeczki, pogotuj przez 5-6 minut , a otrzymasz… doskonały naturalny odpowiednik aspiryny.
O właściwościach antyseptycznych babki, szałwii, rumianku czy pokrzywy chyba nie muszę opowiadać?

Przetrwanie czy zwykły biwak na trasie wędrówki – zasady postępowania są takie same. Różnice tkwią jedynie w ekwipunku i wymuszonej jego stanem pomysłowości. Niniejszy artykuł ledwie porusza najważniejsze w obcowaniu z przyrodą kwestie, dlatego będzie on zaczątkiem kolejnych tematów, kolejnych artykułów i mam nadzieję – dyskusji.

Zachęcam po lekturze do próby stworzenia własnej listy wyposażenia, jaką zabrałbyś na biwak. Może o czymś zapomniałem?

Autor: Arek

1Luźny cytat z filmu „Helikopter w ogniu” w reżyserii Ridley’a Scotta, scenariusz Ken Nolan, na podstawie książki „Helikopter w ogniu” Marka Bowdena

Pokaż więcej wpisów z Styczeń 2016

Dbamy o Twoją prywatność

Nasz Sklep wraz z Zaufanymi Partnerami przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie np. IP Twojego urządzenia oraz informacje zapisywane za pomocą technologii służących do ich śledzenia i przechowywania, takich jak pliki cookies, sygnalizatory www lub innych podobnych technologii.

Pliki cookies wykorzystywane są w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności, a także w celach analitycznych, marketingowych, oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań w tym także do wyświetlania spersonalizowanych treści (reklamowych) oraz do poprawnego działania strony internetowej. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Klikając „ZGADZAM SIĘ, CHCĘ PRZEJŚĆ DO STRONY” wyrażasz zgodę na stosowanie ciasteczek zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki oraz na dostosowanie treści na stronie naszego Sklepu do Twoich preferencji, a także w celach statystycznych i marketingowych, w tym do wyświetlania spersonalizowanych treści (reklamowych). Zgodę możesz wycofać w dowolnym momencie poprzez usunięcie plików cookies z przeglądarki z danego urządzenia końcowego.

Jeżeli klikniesz „NIE WYRAŻAM ZGODY” - nie będzie możliwe wejście na stronę Sklepu.

NIE WYRAŻAM ZGODY
ZGADZAM SIĘ, CHCĘ PRZEJŚĆ DO STRONY
pixel