Geocacher – poszukiwacz skrytek, keszy, kryjówek

2016-04-21
Geocacher – poszukiwacz skrytek, keszy, kryjówek

Będąc dzieckiem, każdy marzył, aby znaleźć ukrytą na strychu mapę, która wskazałaby drogę do ukrytego skarbu. Dziś już wiadomo, że to nie myśl o nagrodzie, ale o przygodzie przeżytej podczas poszukiwania budziła taką ekscytację i dreszcze. Dzięki geocachingowi przebywałem niezapomniane przygody, byłem jak bohater z filmów o Indianie Jonesie i poznawałem niesamowitych ludzi, z którymi razem zdobywaliśmy upragnioną nagrodę – skrzynkę pełną dobroci.


Szukanie kryjówek nie zawsze jest łatwe

I nagle puf! Czar prysł. Każdy dorósł, zajął się nauką, pracą i codzienną, szarą rzeczywistością. Jednak technologia i pomysłowość człowieka stworzyły możliwość, by znów poczuć się jak dziecko. Wraz z rozwojem systemu GPS (pierwotnie stosowana tylko przez wojsko) i telefonów komórkowych dostęp do nawigacji stał się niezwykle prosty i łatwy. Wystarczy smartfon i można zacząć zabawę w poszukiwanie skrytek. Czym jest geocaching? To zabawa polegająca na zarejestrowaniu się na odpowiednich serwisach, które grupują cache/kryjówki (w Polsce popularnie zwane keszami). Dzięki koordynatom GPS możesz znaleźć taki skarb.

Nie jest to jednak takie łatwe, na jakie mogłoby wyglądać. Samo namierzenie może nic nie dać, ponieważ skrytka musi być dobrze ukryta i zlewać się z tłem. Do większości kryjówek są podane podpowiedzi, czasami quizy, zagadki, równania. Kesze ukryte są zazwyczaj w charakterystycznych miejscach w okolicy, która historycznie związana jest z danym miejscem lub po prostu przedstawia ciekawą historię. Są skrytki bardzo trudno dostępne – umieszczone daleko od szarości miast, ukryte w ziemi, głęboko w lesie. Są też takie, które ukryto pod cegłą pięknej kamienicy lub w okolicy miejskiej fontanny.

Rodzaje keszy – od największych do mikrusów

Cache mają różne rozmiary: od wielkości dużego wiadra lub skrzynki, przez mniejsze, aż do tzw. MIKRUSÓW, czyli najmniejszych z najmniejszych. Rodzajów keszy jest wiele: od TRADYCYJNYCH, przez MULTI-CACHE (prowadzące od jednej do drugiej skrytki, które po połączeniu trasy tworzą wielki napis), QUIZY, a na WYDARZENIACH – spotkaniach z innymi uczestnikami, trochę jak w LARPach – kończąc. Podobnie jest z formą chowania – może być różna, od zakopanych w ziemi pudełek po twarogu, przez małe magnetyczne wytłoczki do butelek czy imitujące wygląd kamienia spreparowane skrzyneczki. Każda skrytka oznaczona jest logiem serwisu oraz informacją, że nie jest to śmieć, i że nie zagraża środowisku, oraz że w razie przypadkowego znalezienia, kesz należy odłożyć lub mailowo powiadomić twórcę skrytki.

Droga, którą z trudem przeszedłeś z punktu A do punktu B, daje Ci tyle szczęścia, że zapominasz o keszu i całej reszcie świata. Jesteś dumny, że Ci się udało. Ale co dalej zrobić? Najważniejszy jest LogBook, w którym odnotowujesz swoje znalezienie skrytki. W ten sposób możesz być tym pierwszym i zgarnąć certyfikat FTF, czyli z ang. First to Find. A co ze znalezionym skarbem? Możesz go zabrać jako trofeum, ale są to takie rzeczy, które dla mnie schodzą na dalszy plan. Jeśli jest to duża skrytka, to mogą w niej znajdować się rzeczy pozostawione przez innych uczestników GEOCACHINGU. Wtedy mogę się wymieniać lub zostawić coś od siebie. Zazwyczaj jak skrytka mi się bardzo podoba, to zostawiam mały, robiony przeze mnie brelok do kluczy z linki spadochronowej.

EDC keszera – co się przyda do szukania skrytek?

Myślę, że każdy dobry poszukiwacz przygód powinien mieć pewne podstawowe wyposażenie:

  • Telefon z możliwością wpisania koordynatów lub instalacji programów dla szukających skarbów np. na androida C-GEO
  • Latarka – czasami trzeba zajrzeć w jakieś ciemny zakamarek
  • Narzędzie do wydobycia drobiazgów takie jak MultiTool, nóż czy zwykłe szczypce
  • Rękawiczki taktyczne, robocze lub nitrylowe, ponieważ można się nieźle ubrudzić w błocie, zimie czy śniegu, lub jest potrzeba wdrapać się gdzieś wyżej

Zalety bycia geokeszerem

Szukanie keszy to świetna zabawa dla każdej osoby lubiącej aktywnie spędzać czas. Kesze są tak oznaczone, abyś mógł dowiedzieć się, czy w daną okolicę można wybrać się rowerem, czy jest parking, lub czy można szukać skrytki razem z dzieckiem. Często teren jest ruchliwy, dlatego zawsze trzeba uważać, żeby nie wyjmować dojrzanej skrytki na oczach tzw. Mugoli (osób niewprowadzonych, które mogłyby kesz przywłaszczyć lub po prostu zniszczyć). Zabawa terenowa, jaką jest geocaching daje mi możliwość poznania ciekawych miejsc, zapewnia świetną zabawę oraz dość specyficzne zwiedzanie miejscowości (z historią danego miasta w tle i poznaniem go od ciekawszej strony niż tradycyjne książkowe szlaki i atrakcje). Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to zajrzyj na strony geocaching.pl, geocaching.com czy opencaching.pl.

Jak pamiętasz z poprzednich artykułów, zawsze były zdjęcia – tak jest i tym razem. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć zrobionych podczas jednej z wypraw na półwysep Helski, który swoją drogą oferuje wiele ciekawych skrzynek do podjęcia. Powiem tak: jest wspinanie się po drzewie, szukanie w zmurszałych drzewach w okolicy Helskiego rejonu umocnionego, a także (dla odważnych!) skrytka na szczycie nieczynnej, przerdzewiałej latarni Morskiej. Fakt, czasami trzeba przejść kawał drogi przez gęsty las, ale dla widoku dzikiej przyrody idzie zrobić wiele. Geocaching to nie tylko zwykła zabawa terenowa, to gra, która łączy pasjonatów aktywnego wypoczynku na łonie przyrody z amatorami krótkich wypadów na miasto.

Skarbów szukał:
Patryk „Qki” Kwela

Pokaż więcej wpisów z Kwiecień 2016
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij