Czym różni się bushcraft od survivalu?

2021-04-23
Czym różni się bushcraft od survivalu?

Mistrz survivalu Les Stroud tak opisuje sztukę, której zgłębianiu poświęcił całe życie: „Survival to nie zabawa. Nie ma w nim niczego pięknego. Zapomnij o wygodach. Być może będziesz musiał znosić ból, zmagać się ze zmęczeniem i samotnością, jeść rzeczy, których w innej sytuacji nie wziąłbyś do ust. Być może znajdziesz się w niebezpieczeństwie. Być może będzie to kwestia życia lub śmierci.” Tego właśnie naucza się w polskich jednostkach specjalnych. Szkolenia Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca czy słynnego na cały świat GROMu to wycieńczające, wielodniowe misje, podczas których operatorzy zmagają się z deficytem wody, pożywienia i snu na granicy wydolności własnych organizmów. Szczegółowo opisuje to były operator GROM Naval w książce „Przetrwać Belize”.

Kilka słów o survivalu

Survival to nie piknik w lesie. To umiejętność wykorzystania ogromu wiedzy z różnych dziedzin nauki w obliczu zagrożenia życia. To ponadprzeciętna sprawność i zdolność adaptacyjna organizmu. Czy zatem można mówić o survivalu w kontekście aktywności sportowej lub hobby, jakim niewątpliwie jest bushcraft?

Oczywiście. Survival (rozumiany jako zdolność przetrwania w ciężkim terenie) można trenować. Treningi takie polegają na świadomym wystawieniu się na działanie niekorzystnych warunków atmosferycznych oraz na doskonaleniu technik nawigacyjnych i zdolności bytowania w terenie przygodnym.

Kiedy kończy się bushcraft, a zaczyna survival?

Survival i Bushcraft mają więc wiele wspólnego. Umiejętności takie jak budowa schronienia i rozpalanie ognia znajdują zastosowanie w obu tych dziedzinach. Mówi się o tym, że survival zaczyna się tam, gdzie kończy się bushcraft. Jak rozumieć to stwierdzenie?

Wyobraźmy sobie, że wybraliśmy się na samotne trwanie w górach, zabierając ze sobą zestaw bushcraftowy. W planach mamy odpoczynek na łonie natury, leżenie w hamaku i pałaszowanie potraw przyrządzonych na własnoręcznie rozpalonym ogniu. Jednak w pewnym momencie nasze plany zostają zmiecione przez rozpętującą się w oka mgnieniu śnieżycę. Odczuwalna temperatura gwałtownie spada, organizm zaczyna się wychładzać, widoczność sięga zaledwie kilku metrów, a szlaki zostają przykryte śniegiem. Teraz naszym priorytetem jest dotrzeć do cywilizacji, wykorzystując umiejętności nabyte w trakcie wypadów bushcraftowych: budowa schronienia, rozpalanie ognia i tak dalej. Kończy się bushcraft, a zaczyna survival.

Czym natomiast różni się wspomniany trening survivalowy od powszechnie rozumianego wypadu bushcraftowego? O tym możecie przekonać się na własnej skórze, podczas prowadzonych przeze mnie szkoleń indywidualnych lub oglądając relację ze szkolenia.

Autor: Kajetan Wilczyński

Pokaż więcej wpisów z Kwiecień 2021
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij