Walka i Pasja - Bieg po rekord Mateusza Kofiego Kufla

2016-09-01
Walka i Pasja - Bieg po rekord Mateusza Kofiego Kufla

Milworld to sklep dla ludzi, którzy tak jak my, mają pasje we krwi. Jednak dziś to nie o nas będzie mowa. Niektórzy z Was zapewne mieli okazję zobaczyć nasz film promocyjny z udziałem Mateusza Kofi Kufla ? jeśli nie, koniecznie nadróbcie zaległości. Po występie w Mam Talent media określiły go mianem czarodzieja z piłką, jednak to, czym się zajmuje to nie tylko triki z piłką do koszykówki.

Kofi aktualnie pracuje nad kolejnym dużym projektem ? Bieg po rekord ? 25 września br. weźmie udział w Maratonie Warszawskim, by ustalić rekord Polski w maratonie kozłując dwiema piłkami do koszykówki. Jak widzicie cel jest jasny, jednak wyzwanie znacznie większe. Przebiegnięcie dystansu 42 kilometrów i 195 metrów w około 4 godziny to nie lada wyczyn, w szczególności, gdy w grę wchodzi kozłowanie piłkami. Dlatego specjalnie dla Was postanowiliśmy porozmawiać z Kofim i dowiedzieć się trochę więcej o biegu, jego motywacji, przygotowaniach i zakładanych efektach.

Milworld: Jesteś człowiekiem, który całe swoje życie podejmuje decyzje kierując się intuicją i sercem ? pamiętasz, swoją pierwszą reakcję, gdy w głowie pojawił się pomysł przebiegnięcia maratonu kozłując piłki do kosza?

Kofi: Machnąłem ręką na ten pomysł. Uznałem, że to granica, której nie przekroczę. Nigdy wcześniej nie biegałem zawodowo, nie przebiegłem oficjalne nawet półmaratonu. Kto normalny oznajmia światu, że ustanowi nowy Rekord Polski dodając w domyśle prawdopodobieństwo Rekordu Guinnesa?

M: Z tego co wiem, nigdy wcześniej nie przebiegłeś takiego dystansu. Dasz radę?

K: Pewnie, że dam radę w końcu po co to robię?

M: Od zawsze w rozmowach podkreślasz, żeby nigdy nie porzucać marzeń i zawsze walczyć do końca. Praca nad stworzeniem pierwszego na świecie interaktywnego stroju LED na potrzeby freestyle basketball wymagała niezłego poświęcenia i naprawdę ciężkiej pracy, a jak wyglądają Twoje przygotowania do biegu?

K: Ostatnie 3 miesiące to coś nowego dla mojego organizmu. Dieta rozpisana co do kalorii, bieg rozpisany pod tętno, tempo, dystans i nachylenie nawierzchni. W dwóch słowach, solidne przygotowanie. Z marzeniami jest tak, że muszą one być osadzone w jakiś ramach realiów i możliwości. Bez trzeźwej oceny sytuacji nie zrealizujemy nawet najprostszego ?marzenia?. Z wszystkich tych prób, błędów i sukcesów realizując innowacyjne projekty wyciągnąłem wiedzę umożliwiającą mi koordynację wielu rzeczy jednocześnie przygotowując się do zupełnie obcej mi dziedziny sportu. Bieganie to nie tylko bezmyślne tuptanie. Składa się na to wiele elementów, których wcześniej nie byłem świadom. W tej chwili wykonuję około 8-10 treningów tygodniowo w tym 5 biegowych.

M: Zapewne nie raz podczas treningów w Twojej toczyły się walki pomiędzy zwątpieniem a determinacją, co wtedy dawało Ci motywację, żeby dalej realizować plan?

K: Każdy ambitny cel, który nas przerasta w danym momencie to chyba jakaś forma mentalnego masochizmu, coś jak toksyczna miłość, które wbrew pozorom nas rozwija. Dobijając granicy 30km w słońcu rozglądasz się i zastanawiasz się PO CO MI TO WSZYSTKO? Serce wali jak młot, ledwo stoisz, a w głowie dziesiątki myśli i pytań. Mam wtedy przed oczami swoich przyjaciół, którzy zrezygnowali z wielu ważnych rzeczy, aby móc funkcjonować jakoś w tym świecie. Mam przed oczami ludzi, których już ze mną nie ma. Mam przed oczami tych, którzy poświęcili swój czas i energię wierząc w sens tego, co robię czasami dużo bardziej niż ja sam. Wszystkie doświadczenia, które kompletnie zmieniły mój światopogląd. W takich momentach wszystkie te doświadczenia, myśli i poglądy kotłują się w głowie sprzedając przysłowiowego liścia. Potem idę dalej. Poza tym to piękne być kolejną osobą gdzieś tam na świecie, która zaciera granice tego, co możliwe, a co nie.

M: W przygotowaniach wspierają Ciebie liczne firmy, a co z Twoim najbliższym otoczeniem ? możesz liczyć na ich wsparcie, czy raczej słyszysz teksty ?nie dasz rady?, ?co Ci odbiło?, ?nie masz co robić??

K: W sumie spotkałem się jedynie z pozytywnym odzewem z każdej strony. Czego do końca nie rozumiem. Z jednej strony realizowałem ambitniejsze projekty, z drugiej to wyzwanie, które na początku przekraczało mnie fizycznie i psychicznie jak nic nigdy wcześniej.

M: Na swoim profilu napisałeś, że ten bieg to nie tylko próba ustalenia rekordu, ale także chęć wsparcia Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę ? na stronie Maratonu Warszawskiego https://rejestracja.maratonwarszawski.com/pl/charity/1937 ustawiłeś wyzwanie uzbierania kwoty 3000 zł. Bonusem przy uzbieraniu określonych pułapów jest wykonanie różnego rodzaju zadań. Skąd wziął się pomysł przekroczenia mety w czapce z piłki do kosza, jednocześnie rozbierając się do bielizny biegnąc tyłem i śpiewając piosenkę Akcentu?

K: To taka moja natura dowcipnisia. Od czasu do czasu wypływa na wierzch. Cel ambitny zadania nieco? kuriozalne, więc to idealne, nośne połączenie.

M: Próbowałeś już może wykonać te wyzwanie czy na razie skupiasz się na realizowaniu treningów?

K: Masz na myślisz bieg tyłem śpiewając Akcent? Może po domu, ale z piłkami nigdy.

M: Czy projekt akcji Bieg po rekord, nad którym teraz pracujesz to tylko jednorazowa akcja czy to dopiero początek czegoś większego, np. jak Kalani Kalani Ahmad chcesz pokazać młodszym, że mając pasję i serce do rzeczy, które się robi, można osiągnąć więcej?

K: Poznałem ostatnio Kalaniego. Przyjechał na mistrzostwa, które sędziowałem. Bardzo pozytywny człowiek z niesamowitym zapleczem umiejętności. Czegoś takiego nigdy w życiu nie widziałem. Kalani żyję w trochę innych realiach. W USA popularność koszykówki ze względu na NBA i samo ugruntowanie kultury jest na nieco odmiennym nieporównywalnym poziomie. Rekord to tylko kolejny etap. Prawie wszystko w swoim życiu robiłem z myślą o innych. O korzyści, nauce i przekazie wartościowym z perspektywy czasu, dojrzewającym jak dobre wino. Inaczej nigdy nie przetrwałbym tych wszystkich naprawdę ciężkich chwil. Był moment, kiedy kompletnie zwątpiłem w sens tego, co robię. Po 8 latach organizowania pokazów po prostu odpuściłem. Jak to mój brat mawiał, drugim Jezusem nie będziesz. Po tej całej przerwie coś zrozumiałem. Jezusem nie, ale jedynym w swoim rodzaju Mateuszem, który może ideałem życia nie był, ale pozostawi na tym świecie coś wyjątkowego wywracając schematy do góry nogami tak.

M: Gdybyś miał użyć w zdaniu tylko 5 słów, które określiłby to, co teraz robisz, to jaka byłaby to myśl?

K: Wiara, walka, reorganizacja życia, odwaga. Mało ma to wspólnego z konstruktywnym zdaniem. To pierwsza myśl.

Jeśli chcecie być na bieżąco, obserwujcie Kofiego na:


Wywiad z Mateuszem Kofi Kuflem przeprowadziła Joanna Rassmus

Pokaż więcej wpisów z Wrzesień 2016
Przeczytaj pozostałe artykuły
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij