Test kuchenek turystycznych, czyli ratunek na głód i zimno

2016-02-22
Test kuchenek turystycznych, czyli ratunek na głód i zimno

Kolejna noc spędzona w dziczy. Nadchodzi poranek. Czuję jak chłodny wiatr wieje w moją stronę. Widzę, że ognisko już wygasło. Leżę jeszcze w śpiworze i jedyne, o czym marzę to rozgrzewająca herbata. W czasach jaskiniowych, żeby zjeść lub wypić coś ciepłego trzeba było rozpalić ognisko. Po paru milionach lat człowiek ewoluował i postanowił nosić ze sobą wielkie 5-litrowe butle, żeby nie zabrakło, nie daj Boże, na jakiś posiłek. Dziś jak sami widzicie, sprawa wygląda zupełnie inaczej ? lekkie kuchenki, które starczają na przygotowanie kilku posiłków. Co więcej, zajmują bardzo mało miejsca w plecaku, a łatwość ich obsługi jest banalnie prosta.

No cóż? Nie ma innego wyjścia, trzeba wstać. Jak to mówi mój znajomy ? Kto rano wstaje, ten wcześniej się naje. Wyskakuje ze śpiwora i przypominam sobie, że mam ze sobą aż trzy kuchenki. Będzie uczta jak w zamku Horeszków ? Ci, co trochę lektury pamiętają, będą wiedzieć. Jednak zanim przygotuję jedzenie, obiecałem moim kolegom, że zrobię parę testów i dam znać, który model sprawdza się najlepiej w terenie.

W moim plecaku znalazły się trzy kuchenki turystyczne: palnik spirytusowy Highlander, Edelrid Kiro Ti, kuchenka gazowa Highlander HPX300. Testy polegały na ocenie czasu zagotowania 450 ml wody, stabilności, łatwości użycia i wygody przenoszenia. Źródłem zasilania były paliwa w postaci denaturatu Bartoline i małego kartusza gazowego Edelrid. Parafrazując stare powiedzenie ? kuchenka kuchence nierówna :). Na rynku dostępne są różne modele kuchenek: gazowe, żelowe, zasilane spirytusem, przeznaczone na kartusze lub paliwo płynne (benzyna, nafta) czy ekologiczne (szyszki, gałęzie). Wiadomo, że każdy typ ma swoje wady i zalety. Dlatego decydując się na zakup, warto zwrócić uwagę na to, co będzie ważne dla Ciebie, a nie dla producenta, np. kuchenki na paliwa płynne o wiele lepiej znoszą niską temperaturę, jednak obsługa jest trochę bardziej skomplikowana. I niestety naczynie może lekko się ubrudzić. Natomiast wśród moich znajomych często widuję kuchenki gazowe ? ich łatwość obsługi i brak smolenia naczyń sprawia, że używanie jest proste i przyjemne. Niestety każdy kij ma dwa końce ? wadą jest fakt, że przy skrajnym spadku temperatury maleje ich wydajność. W przypadku kuchenki gazowej HPX300 problem został rozwiązany przez zastosowanie wężyka, ale o tym więcej w testach.

Na pierwszy ogień, dosłownie ogień poszła kuchenka Highlander HPX300 wyposażona w regulację oraz elektryczny zapłon, więc nie musiałem się martwić o źródło ognia. Plusem było też to, że producent zapakował ją w woreczkowy pokrowiec, dzięki temu zajęła ona niewiele miejsca w plecaku. Jak wspomniałem wcześniej, gaz do palnika doprowadzany jest z kartusza wężykiem. Bardzo ułatwia to pracę i gotowanie. Gdy pogoda nam nie sprzyja, wystarczy wstrząsnąć kartuszem, by wydobyć trochę więcej mocy, no i palnik jest bliżej podłoża, przez co jest stabilniejszy. Cała konstrukcja w porównaniu do pozostałych modeli nie jest taka lekka, waży 270 g (bez kartusza).

Dość gadania, czas w końcu napić się czegoś ciepłego. Przede mną jeszcze dwa testy, więc do dzieła. Do kubka wlałem 450 ml wody. Już po 4 minutach i 39 sekundach mogłem cieszyć się swoją rozgrzewającą herbatą. Pozytywnie się zaskoczyłem, w szczególności, że nie spodziewałem się, że woda tak szybko się zagotuje. Niestety pojawiły się też problemy ? kubek, który ze sobą zabieram, nie pasuje do tego modelu ? średnica 8,5 cm sprawiła, że wylądował on tuż przy ogniu. Porada dla Was ? jeśli planujecie zakup HPX300 warto wziąć albo większy kubek, albo mały garnuszek.

Czas na drugą herbatkę. Jeśli udało się Tobie odłożyć trochę pieniędzy to proponuję kuchenkę Edelrid Kiro Ti zasilaną na gaz ziemny. Palnik wystarczy zakręcić na kartuszu lub butli. Edelrid podobnie jak Highlander HPX300 posiada regulację ognia. Jednak wygrywa w kategorii waga i poręczność ? to jego dwie nienegocjowane zalety. Masa wynosząca 72 gramy doskonale komponuje się z opcją złożenia i schowania palnika w kieszeni spodni.

Jako źródło zasilania zastosowałem kartusz gazowy Edelrid oraz dość interesujący gadżet ? stabilizator kartusza marki Highlander. Znacznie poprawił on stabilność całej konstrukcji. Bez niego całość jest wysoko postawiona, przez co mocno chybotliwa.

To skoro wszystko jest złożone i ustawione, czas sprawdzić długość gotowania wody w Edelridzie. Miałem nadzieję, że model sprosta specyfikacji, którą prezentuje producent. I powiem Wam, że nie zawiodłem się! Czas przygotowania 450 ml wyniósł tylko 4 minuty i 23 sekundy. I jak tu się nie cieszyć jak po paru minutach Twoje zmarznięte ciało rozgrzewa się ciepłym napojem? Radość nieokiełznana.

Nadszedł czas na ostatni model. Pić już nie będę, bo smokiem wawelskim nie jestem i aż tyle płynów, by ugasić pragnienie, nie potrzebuję. Zatem koledzy i koleżanki ostatni typ to palnik spirytusowy Highlander. Najmniejszy i najwygodniejszym w przenoszeniu. Jego małe wymiary i niska waga (90g) rekompensują czas gotowania wody, który niestety w porównaniu do poprzednich modeli jest dość długi ? 450 ml wody gotowało się 8 minut i 15 sekund. Plusem taki, że podgrzewane jedzenie na pewno się nie przypali :).

Źródłem zasilania kuchenki jest paliwo płynne ? ja wykorzystałem denaturat Bartoline. Dodatkowo postanowiłem sprawdzić stojak na palnik spirytusowy Mil-Tec, którego zadaniem jest ustabilizowanie konstrukcji. Miałem świadomość, że oba produkty pochodzą od różnych producentów, ale mimo tego podjąłem próbę połączenia ? uzyskany efekt nie zrobił efektu ?wow?, ale radę dał i chwała za to. Niestety minusem stojaka okazał się rozstaw jego ramion ? kubek po prostu ześlizgiwał się ? w tej sytuacji podobnie jak przy kuchence HPX300 proponuję mniejszy garnuszek albo kubek o trochę większej średnicy.

To przyszedł czas na podsumowanie testów. Tabelka wydaje się najbardziej przejrzystą i czytelną opcją. Dodatkowo, aby urozmaicić prezentację wyników, postanowiłem przyznać oceny w poszczególnych kategoriach ? skala od 1 do 10. Łączna ilość punktów do zdobycia to 50.

Parametr Kuchenka Gazowa Highlander HPX300 Kuchenka Gazowa Edelrid Kiro Ti Palnik Spirytusowy Highlander
Źródło zasilania Gaz Gaz Denaturat
Czas przygotowania 450 ml wody / ocena 4 min 39 s / 10 4 min 23 s / 10 8 min 15 s / 3
Waga 7 10 10
Wygoda transportu 7 10 9
Stabilność 7 6 5
Łatwość obsługi 9 8 8
Łączna liczba punktów 40 44 35

Pod względem szybkości zagotowania wody oraz łącznej liczby zebranych punktów wygrywa kuchenka gazowa Edelrid Kiro Ti. Zaraz za nią plasuje się kuchenka gazowa Highlander HPX300, która mimo wszystko swoją stabilnością i łatwością obsługi wygrywa z Elderidem. Trzecie miejsce, co nie oznacza, że najgorsze zajął palnik spirytusowy Highlander ? jego ogromną zaletą jest niska cena i możliwość korzystania nawet przy niskiej temperaturze. Ale tak jak mówiłem na początku ? kuchenka kuchence nierówna i powinniście dopasować ją względem swoich potrzeb.

Kuchenki na kolejnej wyprawie survivalowej testował dla Was:
Patryk ?Qki? Kwela
www.instagram.com/qkimoonster
Opracowanie i redakcja: Joanna Rassmus

Pokaż więcej wpisów z Luty 2016
Przeczytaj pozostałe artykuły
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij