Bushcraft, czyli trwanie w przyrodzie

2017-06-08
Bushcraft, czyli trwanie w przyrodzie

W języku polskim trudno jest znaleźć odpowiednie słowo, które można by uznać za wierne tłumaczenie angielskiego określenia „bushcraft”. Słowo jest zbitką dwóch wyrazów: „bush” i „craft”. Pierwszy z nich oznacza m.in. krzak, gąszcz, puszczę lub dżunglę, a drugi odnosi się do rzemiosła, kunsztu lub wręcz artyzmu w danej dziedzinie. Biorąc to pod uwagę śmiało, można powiedzieć, że w wolnym tłumaczeniu na język polski „bushcraft” znaczy mniej więcej tyle, co „umiejętności (sztuka) przetrwania w dziczy”.

W ostatnich latach bushcraft stał się w Europie bardzo popularny. Jednym z największych jego popularyzatorów jest brytyjski autor, dziennikarz i znawca przedmiotu Raymond Paul Mears. Od 1994 roku do tej pory wyprodukował on wiele serii programów telewizyjnych dotyczących właśnie bushcraftu i survivalu.

W tym miejscu należy wspomnieć o jednej z najważniejszych postaci związanych z tym tematem. Mors Kochanski; urodzony w 1940 roku Kanadyjczyk polskiego pochodzenia. Przez wielu uważany za „ojca” bushcraftu, a już na pewno twórcę jego definicji. Jest on autorem wielu poczytnych książek i podręczników dotyczących różnych technik przetrwania, a przez dziesiątki lat był instruktorem bushcraftu i survivalu. Uczył i przygotowywał zarówno osoby cywilne, jak i wojskowych w armiach Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii i Szwecji.

Czym jest bushcraft?

Otóż jest to sztuka przetrwania lub może raczej długiego, czasami wielomiesięcznego bytowania w dziczy, na terenach gęsto zalesionych, z dala od skupisk ludzkich i jakiejkolwiek cywilizacji. Jest to umiejętność zbudowania sobie schronienia, zdobycia pożywienia, uzdatnienia wody pitnej czy też rozpalenia ogniska. Do dyspozycji mamy wszystko, co daje natura, co można znaleźć na danym terenie. Nasza wiedza i doświadczenie, znajomość natury i przyrody, no i najprostsze narzędzia takie, jak nóż, łopata, siekiera, piła, młotek, krzesiwo itd. Jedną z najważniejszych kwestii w bushcraftcie jest nie tylko bliski kontakt z naturą, ale także jej ochrona. Im bardziej spartańskie warunki i im bardziej prymitywne narzędzia, tym lepiej, bo mówimy tu nie tylko o sposobie na życie, ale i o filozofii, która za tym stoi.

Czy bushcraft i survival to jest to samo?

Jest wiele podobieństw i obie aktywności się uzupełniają, ale są też różnice. W bushcrafcie chodzi o to, aby bytować w bardzo prymitywnych warunkach i radzić sobie korzystając z tego, co daje natura. Bushcrafter nie zabiera do lasu namiotu ani jedzenia, lecz buduje sobie szałas i poluje. W przypadku survivalu jest inaczej. Każdy uczestnik wyprawy ma do dyspozycji to, co daje cywilizacja, czyli namioty, śpiwory, wyposażenie biwakowe, lampy, kuchenki itd. No i jeszcze jedna bardzo istotna rzecz, każdy zabiera ze sobą tyle żywności, ile chce, tak by starczyło na czas wyprawy. Dla większości ludzi wychowanych w mieście survival to prawdziwa szkoła przetrwania z powodu trudności i niedogodności, które ze sobą niesie. Jednakże nie można ich przyrównywać do tych spartańskich i prymitywnych, jakie oferuje bushcraft.

Wspomniany wcześniej Mors Kochanski jest autorem następującego powiedzenia: „The more you know, the less you carry”. Uważa on, że każdy doświadczony bushcrafter to człowiek, który dużo wie i dużo umie, który potrafi dobrze sobie radzić w ekstremalnych warunkach oraz który szanuje naturę i przyrodę. Udając się w dzicz, w odróżnieniu od survivalowca, zabiera ze sobą tylko najprostsze narzędzia, bo wie, że wszystko to, co potrzebne do przeżycia będzie musiał znaleźć tam, dokąd się wybiera, czyli w bushu. Parafrazując Morsa Kochanskiego, można powiedzieć tak: Im więcej w głowie, tym mniej w plecaku.

Autor: MGD

Pokaż więcej wpisów z Czerwiec 2017
Przeczytaj pozostałe artykuły
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel